Boże Narodzenie

K

 

 

 

Dnia jednego o północy

 

Dnia jednego o północy,

gdym zasnął w wielkiej niemocy,

nie wiem, czy na jawie, czy mi się śniło,

że wedle mej budy słońce świeciło.

 

Sam się czym prędzej porwałem

i na drugich zawołałem;

na Kubę, na Maćka i na Kaźmierza,

by wstali czym prędzej mówić pacierza.

 

Nie zaraz się podźwignęli,

bo byli twardo zasnęli;

alem ich po trochu wziął za czuprynę,

by wstali, bieżeli witać Dziecinę.

 

Porwali się, biegli drogą,

gdzie widzieli jasność srogą:

w Betlejem miasteczku, gdzie Dziecię było,

które się dla wszystkich na świat zjawiło.

 

Wbiegliśmy zaraz do szopy,

uściskaliśmy Mu stopy;

jam dobył fujary, a Kuba rogu,

graliśmy wesoło na chwałę Bogu.

 

 

 

 

 

y

POWRÓT DO SPISU TREŚCI

D. Wybór kolęd

w

Q